Podoba ci się nasz podcast? Dołącz do grona naszych Patronów!

IGŁY. Historie ukryte w czasie.

Uzależnić można się dosłownie od wszystkiego, wystarczy przekroczyć niewidzialną granicę oddzielającą przyjemność od przymusu. Przegapić moment, w którym parę groszy wydawane codziennie na los na loterii zamienia się w setki i tysiące złotych przepuszczanych w kasynie. I co dalej?

stock.adobe.com/fran_kie

Gdy skończyłem 18 lat, za namową siostry mojego kumpla wybrałem się do wróżki. Nie pamiętam dokładnie, co mi wywróżyła, ale na pewno powiedziała, że widzi we mnie silną skłonność do uzależnień i że gdy w coś „wdepnę”, marnie skończę. Na szczęście nie pociągają mnie używki, nie jestem też typem, który wkręca się w pasje i zakazane przyjemności. Ale przecież uzależnić się można od wszystkiego: kupowania książek, figurek Myszki Miki, sprzątania, jedzenia żelowych miśków, seksu, hazardu, pracy, leków i setki innych rzeczy.

Jak to działa?

Mechanizm uzależnienia jest bardzo prosty: gdy jakieś zachowanie, stan lub substancja sprawiają, że czujemy przyjemność, chcemy powtarzać tę czynność lub zażywać ową substancję w nieskończoność. I gdy tak robimy, uczucie przyjemności jest coraz słabsze, a korzyści coraz mniejsze. Wtedy wzmacniamy impuls, zwiększamy dawkę, żeby odczuwać silniej i utrzymać przyjemność na pożądanym poziomie.

Niestety koszty i straty, na jakie naraża nas taki styl życia, są większe niż poczucie spełnienia i przyjemności. Działanie, które dawało nam radość, staje się niezbędne do funkcjonowania, a co gorsza nie potrafimy samodzielnie zatrzymać tego procesu i brniemy w chorobę uzależnieniową. Co nas do niej predysponuje? Wiele czynników – od genetyki, niskiej odporności psychicznej i stresu, przez nieumiejętność radzenia sobie z emocjami i traumatyczne wydarzenia, po nudę i pustkę emocjonalną. Każde uzależnienie jest pozornym lekiem na inną ranę.

Nałogowcy są wśród nas

Nałóg, czyli zaburzony stan psychiczny lub fizyczny wywołujący przymusowe działanie (np. objadanie się, picie alkoholu, zażywanie narkotyków), bywa odpowiedzią na różne emocje, których nie umiemy rozładować w inny sposób. Niepowodzenia w pracy, niezadowolenie z siebie, problemy w związku, stres stają się łagodniejsze, gdy podziałamy na nie substancją psychoaktywną lub zachowaniem dającym nam ukojenie, np. zakupami, seksem, aktywnością w mediach społecznościowych, bieganiem. Oczywiście nie każda aktywność fizyczna jest uzależnieniem, ale jeśli poranny jogging nagle zamienia się w dwa biegi po 20 km każdy i wysiadają nam stawy, a mimo to wciąż trenujemy, warto dostrzec problem.

Kiedy się zatrzymać?

W najprostszym teście sprawdzającym, czy wpadliśmy w sidła alkoholizmu, pojawiają się pytania o to, czy z powodu nałogu mieliśmy kiedykolwiek kłopoty finansowe, zaniedbywaliśmy rodzinę i czy nasi bliscy zauważają, że mamy problem z alkoholem. To, że jest się pod wpływem alkoholu, trudno ukryć, ale uzależnienie na przykład od zakupów bywa podstępne i często bliscy odkrywają je dopiero wtedy, gdy przychodzą ponaglenia z banku o spłatę karty kredytowej.

Miałem kiedyś znajomą, która odkryła, że jest uzależniona od kupowania, dopiero wtedy, gdy znalazła w swojej szafie trzy identyczne sukienki tej samej marki – nowe, z nieodciętymi metkami – wieszając obok czwartą, świeżo przyniesioną ze sklepu. Znam też mężczyznę, który po ciężkim dniu w pracy wpadał do księgarni i kupował kilka książek. Wszystko byłoby w porządku, gdyby ów bibliofil je czytał. Nie robił tego, za to następnego dnia przynosił do domu kolejną porcję lektur. Na szczęście jego dziewczyna w porę zauważyła problem i zareagowała.

To się da wyleczyć!

Terapeuci i psycholodzy zgodnie twierdzą, że uzależnienie to złożona choroba, ale na szczęście daje się skutecznie leczyć. Czasem niezbędne jest wspomaganie farmakologiczne, ale niezwykle ważny jest sam proces terapii (indywidualnej lub grupowej), dopasowany do potrzeb pacjentów i rodzaju uzależnienia. Istotne jest również minimalizowanie kontaktów z wyzwalaczami, czyli sytuacjami, ludźmi, miejscami, które w podświadomy sposób wywołują chęć powrotu do nałogu. Wyzwalaczem mogą być kumple, którzy podczas oglądania meczu zawsze piją piwko, przystanek autobusowy, na którym zawsze wypalaliśmy papierosa, dźwięk automatów do gry lub widok galerii handlowej i ludzi wychodzących z niej z zakupami. Leczenie uzależnienia zwykle wiąże się z detoksem, czyli odwykiem od uzależniającego czynnika, oraz nauczeniem się radzenia sobie z emocjami bez niego. To naprawdę możliwe.

Sprawdź również: Choroba bliskich – jak zorganizować opiekę? Jak pomagać i nie zatracić siebie?


Dawid Rosenbaum

Dziennikarz

Dawid Rosenbaum. Dziennikarz, autor książki „Zapachy miast”. Zakochany w Nowym Jorku, kuchni azjatyckiej i warszawskiej Saskiej Kępie.

About Dawid Rosenbaum

Dawid Rosenbaum

Dziennikarz, autor książki "Zapachy miast". Zakochany w Nowym Jorku, kuchni azjatyckiej i warszawskiej Saskiej Kępie.
Previous post
Next post
Powiązane posty