Podoba ci się nasz podcast? Dołącz do grona naszych Patronów!

IGŁY. Historie ukryte w czasie.

Odpowiednio dobrany styl jest w stanie zmienić sylwetkę i poprawić wygląd. Krój ubrań jest niezwykle ważny, ale jest coś bardziej istotnego. Kolory ubrań mówią wiele o ich właścicielu. Sprawdź, w jaki sposób powinno się je łączyć.

jak-laczyc-kolory-w-garderobie
Alamy Stock Photo/Be&W

Zadanie wydaje się łatwe, bo intuicyjnie czujemy, które barwy i odcienie się z nami lubią, a do tego każda z nas może nauczyć się właściwie dobierać kolory ubrań. Najczęściej jednak wpadamy w rutynę i korzystamy z tych samych zestawów kolorystycznych, niechętnie sięgając po coś nowego. Pułapką też są nasze błędne przekonania o własnym wyglądzie. Gdy mamy zakodowane, że „niebieski mi nie pasuje”, nie spojrzymy już na turkusowy, morski, lapis lazuli, ultramarynę, indygo. Możemy przez to sporo tracić. Powinnyśmy raz na jakiś czas robić kolorystyczny przegląd naszych przekonań i wnętrza szaf.

Jaką porą roku jestem? Kolorystyka wyglądu

Każda z nas się zmienia. Jesteśmy niczym pory roku – każda piękna i do drugiej niepodobna. Możemy mieć wyjątkowo ciepłą bądź zimną wiosnę, ale to nadal będzie wiosna. Nasza uroda również od czasu do czasu koryguje swoją przeważającą aurę. Kierunkowskazem dla nas może być teoria doboru kolorów popularnie określana czterema porami roku. Ponieważ jest to temat na oddzielny artykuł, wskażę tutaj jedynie jej podstawy. Istotne jest, czy mamy typ urody ciepły czy zimny. Nie ma to nic wspólnego z naszą osobowością – nie bój się więc diagnozy „jestem zimą”, bo twoje serce może być gorętsze od słońca. Charakter i temperament nie mają tu nic do rzeczy, mówimy jedynie o kolorystyce.

Pamiętaj, by od czasu do czasu spojrzeć w lustro i upewnić się, że nadal postawi ci tę samą diagnozę. A może wskaże ci, że z ciepłej wiosny stałaś się głęboką jesienią? Jeżeli tak jak ja lubisz pogaduszki z koleżankami, babski wieczór to wspaniała okazja, byście pomogły sobie nawzajem z doborem waszego typu. A może pójść na całość i zaprosić na takie spotkanie specjalistkę od wizażu?

W jakie kolory się ubierać? Te odważne!

Kiedy ustalisz, jakim typem urody jesteś, pierwszą reakcją powinno być krytyczne przejrzenie rekomendowanej kolorystyki. Z mojego doświadczenia wynika, że niemal każda z nas z satysfakcją odkrywa, że jej intuicyjne sympatie kolorystyczne pokrywały się niemal całkowicie z rekomendacjami dla jej typu urody. Ale bywają i niespodzianki. „Oberżyna? Nigdy bym nie przypuszczała! Ale podoba mi się i ładnie na mnie leży”.

No właśnie – nasza paleta kolorów przez lata zubożała. Operujemy podstawowymi barwami, czasem porywając się na dodanie określeń: pastelowy, jasny, ciemny, przydymiony, złamany. Koniec z tym! Czas odkopać szmaragdowy, szkarłatny, chabrowy, oranż, écru, karminowy, purpurowy, ceglany, koralowy, mahoń…

Bądźmy rozważnie odważne. Pójdźmy na zakupy z przyjaciółką i przymierzmy te kolory, które podsunęły nam rekomendacje, a których nie ma w naszej szafie. Nie musimy przecież od razu danego stroju kupować. Sprawdźmy, jak się w nim czujemy. A dodatkowa (życzliwa) para oczu nas oceni.

Dopasuj do siebie idealne barwy garderoby

Z pasującej palety dobierajcie kolory stosownie do okazji. Noszone przez nas stroje wpływają nie tylko na nasze samopoczucie i nastrój, ale również na to, jak odbiera nas otoczenie. Wyrazisty kolor założony na wesele przyjaciółki zostanie odebrany przez otoczenie negatywnie, bo będzie odwracał uwagę od panny młodej. Tak jesteśmy zaprogramowani. Kolory sterują naszymi emocjami na poziomie podświadomym. Tak działa natura. Barwy mają moc i warto się z nią zaznajomić.

Sprawdź również: Jak urządzić mieszkanie? Sposoby na dobre samopoczucie we własnych wnętrzach


image

Weronika Edmunds

Dziennikarka

Dziennikarką została dzięki zdolności słuchania i opowiadania. Tłumaczka i magister przekładoznawstwa. Często przytacza ulubiony cytat z M. Ondaatje: „Słowa, Caravaggio. Słowa mają moc”.

Previous post
Next post
Powiązane posty