Podoba ci się nasz podcast? Dołącz do grona naszych Patronów!

IGŁY. Historie ukryte w czasie.

To, że jesteś z kimś w związku, nie znaczy, że musisz spędzać z nim każdą wolną chwilę. Wszystko zależy od wspólnych ustaleń. Czasem tydzień urlopu od partnera bywa uzdrawiający dla związku. Możecie mieć ten czas tylko dla siebie i wykorzystać go na realizowanie własnych pasji. No i zdążycie za sobą zatęsknić, a to bardzo odświeża relację.

iStock.com/teksomolika

Uwielbiam być słomianym wdowcem i co roku czekam na sierpień, bo wiem, że moja druga połówka odwiedza wtedy mamę. Już sobie planuję, co zamówię do jedzenia, co będę oglądał, z kim się spotkam i w duchu śmieję się z siebie, bo żadna z tych rzeczy nie jest ani niemoralna, ani zakazana w naszym związku. Ale gdy sam idę do kina, mam poczucie sprawczości, bo wybieram film bez pójścia na kompromis. No i zamawiam popcorn, a nie nachosy z serem. Niestety trzeciego dnia słomianego wdowieństwa mam już zgagę od żarcia na wynos, wieczorami zasypiam przed telewizorem i zaczynam tęsknić tak bardzo, że sprawdzam loty do Dortmundu lub Kolonii. Do teściowej. Ale tydzień lub dwa wakacyjnej rozłąki robią nam lepiej niż terapia par – przestajemy kłócić się o bzdury, doceniamy bliskość, wspólną kołdrę i poranny rytuał parzenia kawy. Lubimy wracać. Ale żeby wrócić, trzeba na chwilę się rozstać i zatęsknić.

Dajcie sobie czas na realizację marzeń. Nawet jeśli macie inne priorytety

Gdy usłyszysz, że ona chciałaby pojechać do Toskanii na kurs kulinarny, nie wpadaj w panikę i nie wymyślaj czarnych scenariuszy, bo to wcale nie oznacza, że ma na oku jakiegoś ognistego Włocha. Weź kilka głębokich oddechów, dowiedz się, dlaczego ten wyjazd jest dla niej ważny, i szczerze zapytaj sam siebie, czy nie chciałbyś na tydzień wyskoczyć z kumplami na Mazury. A może spełnić swoje marzenie i wybrać się na norweskie fiordy?

Urlop w związkach i oddzielne wyjazdy (nie na długo, maksymalnie na tydzień) to czas, który może dać wam obojgu wiele korzyści, bo spędzicie go tak, jak chcecie i z kim chcecie. I wcale nie oznacza to, że macie siebie dosyć. Każdy z nas może mieć chęć pobyć sam albo spędzić czas z przyjaciółmi, zdecydować samodzielnie, co chce robić (albo czego nie robić), pomyśleć (albo nie myśleć), pogapić się w jezioro albo cały dzień czytać książkę, a wieczorami gadać przy ognisku i jeść kiełbasę ociekającą tłuszczem. To nic złego, pod warunkiem że nie kierują nami złe intencje.

Wzajemne zaufanie to podstawa, przy osobnych urlopach

Niektóre pary już na początku relacji mocno zaznaczają swoją odrębność oraz chęć pielęgnowania własnych zwyczajów związanych z wyjazdami lub ze spędzaniem czasu w towarzystwie innym niż partner czy partnerka. Na ogół wiąże się to z jakąś pasją (np. chodzeniem po górach), której druga połówka nie podziela, bądź z towarzyskimi nawykami celebrowanymi, zanim wkroczyliśmy w związek.

Takie nawyki, długoletnie znajomości i głębokie przyjaźnie zawsze warto podtrzymywać. Warto też mówić otwarcie partnerowi o swoich potrzebach. Oddzielnie spędzony tydzień wakacji nie musi być sygnałem, że w związku dzieje się coś złego, lecz świadectwem, że relacja jest dojrzała i oboje znajdujecie w niej przestrzeń na własne pasje i zainteresowania. Warunek jest jeden – wzajemne zaufanie oraz poczucie bezpieczeństwa. Bez tego czas spędzony osobno będzie stracony – ty zaczniesz się zamartwiać, czy ona na pewno zajmuje się w Toskanii wyłącznie gotowaniem makaronu, a ona będzie rozkminiała, czy wędkowanie na Mazurach odbywa się tylko w męskim towarzystwie.

Jeśli musicie spędzić trochę czasu bez siebie, nie unikajcie tego

Czasem wakacyjny odpoczynek od siebie bywa podyktowany rodzinną logistyką, a nie własnym wyborem – nie macie szansy na urlop w tym samym czasie, a coś trzeba zrobić z dziećmi, albo jedno z was ma zobowiązania wakacyjne wobec dzieci z poprzedniego związku. Wtedy po prostu musicie się rozdzielić i tak zaplanować urlop, żeby wszyscy byli (w miarę) szczęśliwi.

Wakacje w samotności mogą poprawić waszą relację

Wakacje spędzone osobno nie zawsze bywają jednak przyjemne, a zapieranie się, że nigdy nie zwiastują niczego złego, byłoby hipokryzją. Czasem bywają sygnałem, że coś jest na rzeczy. Lepiej wtedy spędzić ten czas osobno, niż zmuszać się do wspólnych wyjazdów, reagować na siebie złością i spędzać dni w męczącym napięciu. Czasem samotny urlop może być szansą na reanimację związku i szczęśliwy początek czegoś nowego. To też dobry moment, by z nudów zrobić coś, co pozytywnie zaskoczy partnerkę po powrocie z babskiego wyjazdu – pomalować sufit w łazience, wysprzątać piwnicę, naprawić szufladę (o co cię prosiła od tygodni). Udowodnij, że słuchasz, co do ciebie mówi, i że ci na niej zależy.

Sprawdź również: Zamieszkaliśmy razem… i co dalej?


Dawid Rosenbaum

Dziennikarz

Dawid Rosenbaum. Dziennikarz, autor książki „Zapachy miast”. Zakochany w Nowym Jorku, kuchni azjatyckiej i warszawskiej Saskiej Kępie.

About Dawid Rosenbaum

Dawid Rosenbaum

Dziennikarz, autor książki "Zapachy miast". Zakochany w Nowym Jorku, kuchni azjatyckiej i warszawskiej Saskiej Kępie.
Previous post
Next post
Powiązane posty