Podoba ci się nasz podcast? Dołącz do grona naszych Patronów!

IGŁY. Historie ukryte w czasie.

Czy zdarzyło się wam kiedyś oberwać (słownie) od zupełnie obcej osoby? Doświadczenie mało przyjemne. Bywa jeszcze gorsze, gdy nawet mimo przyznania mu racji, taki delikwent zacietrzewia się jeszcze bardziej i nie potrafi odpuścić. Skąd się to bierze?

iStock.com/skynesher

Nikt nie lubi popełniać błędów, to oczywiste. Kiedy więc zdarzy się nam takowy zaliczyć, najczęściej staramy się wyciągnąć wnioski z naszej omyłki i naprawić to, co zepsuliśmy. Krótko mówiąc, próbujemy podnieść się z powrotem do pionu. A figa z makiem! Bo nadgorliwi służbiści – występujący w roli obserwatorów lub poszkodowanych – skutecznie nam to uniemożliwiają, okładając nas pałką morałów i sowicie sypiąc sól tam, gdzie boli.

Obcy, czyli nieistotny?

Sytuacje, w których zderzamy się z obcymi ludźmi, potrafią być nie mniej bolesne niż konflikty z bliskimi i nie spływają po nas jak po kaczce. Komu jest obojętne usłyszeć: „Gdzie leziesz, głupia babo?!”, kiedy w zatłoczonym sklepie niechcący wpadnie na kobietę z wózkiem? Kto chce wysłuchiwać tyrad na temat swojej „bezmyślności” i być publicznie biczowanym za to, że niezbyt zgrabnie zaparkował samochód i utrudnił komuś wejście do jego pojazdu? Obydwa zdarzenia zaobserwowałam w ciągu jednego dnia na moim osiedlu. Dlaczego to sobie robimy? Jak możemy się bronić przed konsekwencjami werbalnej agresji? Wreszcie co jest jej źródłem?

Postaw granice

Możemy oczywiście pocieszać się, że „atakujący” postępują tak z uwagi na własne problemy i kompleksy. Tylko jak ta wiedza ma sprawić, że nie zalezą nam za skórę ich ujadanie i epitety? Jeżeli jesteśmy osobami wrażliwymi, to surowość strofującego pozostanie w naszym systemie emocjonalnym i będzie uwierać niczym pasek w butach. Dlatego warto postawić granicę. Może i popełniliśmy błąd, ale przyznanie się do niego i przeprosiny to wyraz naszej siły i godności. Kiedy obca osoba, zamiast przyjąć za dobrą monetę nasze próby załagodzenia sytuacji, ciągle ją eskaluje, nic nie stoi na przeszkodzie, by powiedzieć jej „basta!” i udać się do swoich zajęć. Nikt nie jest nieomylny – te słowa, choć banalne, są w swej prostocie do bólu prawdziwe. Dzisiaj błąd trafił się nam, jutro może popełnić go nasz surowy sędzia.

Dlaczego ludzie nie potrafią wybaczać?

Czytając przemyślenia internautów na temat opisywanych tu sytuacji, natkniemy się na powtarzające się wyjaśnienia. Najczęściej piszą, że osoby strofujące nieznajomych są zwyczajnie słabe, a umiejętność wybaczenia czyichś błędów po odpowiednich przeprosinach jest zarezerwowana dla najsilniejszych. Przekonują, że odpuszczanie jest sposobem na dbanie o własne zdrowie, bo skupianie się tylko na tym, co ktoś spartaczył, może zepsuć cały dzień (no bo jak ta baba z okienka mogła być aż tak nieuprzejma!?!). Jednak najciekawszą odpowiedzią na pytanie, dlaczego ludzie nie potrafią wybaczyć komuś, kto popełnił błąd, było stwierdzenie: „Bo żyją w przekonaniu, że oni nie popełniają żadnych”.

Agresja obcych a przepraszanie

Z rozważań na temat niezdrowej skłonności obcych ludzi do rozdmuchiwania błędów bliźnich wynika smutna prawda o tym, że w wielu z nas drzemie tłumiona agresja. Butelkowanie problemów, zmęczenie, nierozwiązane konflikty – wystarczy iskierka, by w tej przeładowanej gazem atmosferze doszło do niekontrolowanego wybuchu. Jednak powiedzmy sobie otwarcie: nic nie usprawiedliwia takich działań. Drugi człowiek, nawet obcy, to nie worek treningowy ani kozioł ofiarny, na którym możemy wyładować swoje frustracje w taki sposób, na jaki nie poważylibyśmy się wobec kogoś, z kim żyjemy na co dzień. Czy naprawdę chcemy zapaść komuś w pamięć tylko z powodu naszego grubiańskiego zachowania, nawet jeżeli było ono wywołane błędem tej osoby? Jeżeli następnym razem będziesz ofiarą czyjejś nieustępliwości wobec twojego „przepraszam”, zadaj atakującemu to pytanie. Może skłoni go to do refleksji i zastanowienia się nad własnymi, najwyraźniej spiętrzonymi, problemami. Może to ty zapadniesz takiej osobie pamięć – jako kamyczek, który ruszył lawinę pozytywnych zmian w jej życiu.

Sprawdź również: Jestem silna, ale bez przesady. Czy musisz być samowystarczalna?


image

Weronika Edmunds

Dziennikarka

Dziennikarką została dzięki zdolności słuchania i opowiadania. Tłumaczka i magister przekładoznawstwa. Często przytacza ulubiony cytat z M. Ondaatje: „Słowa, Caravaggio. Słowa mają moc”.

Previous post
Next post
Powiązane posty